RSS
sobota, 02 grudnia 2006
sms
Każdy ma swoją drugą połówke ... tak mówią ... a co jezeli druga połowka jest o wiele km. oddalona... a co jeżeli nagle ma zjawić się w Twoim życiu ... kiedy nie jesteś na to przygotowany ... a co jeżeli to nie jest ta druga połowka .... jeżeli to tylko twoje urojenie ... bo zbyt długo jesteś samotny ... nie moge żyć z tobą ... nie moge żyć bez ciebie ... nowie miasto nowe otoczenie ... moje plany runeły z jednym smsem : "przyjeżdżam"... pierwszym smsem od niego po 3m -cach .... życie ... przyjaźń ... miłość .... i ja z boku....
11:11, off_girl
Link Dodaj komentarz »
sobota, 14 października 2006
wpadłam na chwile :)
bo cos ostatnio nie mam na nic czasu. Miasto uczelnia i ludzie w mieszkaniu super... gorzej z tymi z grupy, ale co tam przecież jakas jedna czarna owca zawsze jest potrzebna;) Świat się do mnie usmiecha a ja podzielam entuzjazm ... to narazie tyle kiss kiss wracam do rodzinki, bo ostatni nie widujemy się często;) ŻYCIE STUDENCKIE, over and out ... ;)
15:47, off_girl
Link Komentarze (1) »
wtorek, 26 września 2006
kiedyś tak było
Dobra poddaje się, patrze na moje spakowane walizki kilka pudelek średniej wielkości i zaczynam wątpić.Czy dam rade, czy spotkam nowych przyjaciół, czy i dla mnie czas studiów bedzie udany. Czy ja też będe mogła pięc nadchodzących lat nazwać "przygodą życia" ?? Ciężko mi jakoś i tak smutno... do tego rodzciele wyjechali i wrócą dopiero w piątek wieczorem ... czy musieli akurat teraz wyjezdżać ?? dawniej bym się na to nie skarżyła, poprostu zadzwoniłabym po Krzyśka i bawilibyśmy się świetnie razem... tak kiedyś tak było... było
22:50, off_girl
Link Komentarze (1) »
czwartek, 21 września 2006
Ch-ch-ch-ch-changes - Dawid Bowie
Och moje życie zmienia się nie do poznania...czyzbym stawała się dorosła ?? Oj chyba powoli tak (straszne!!)Pomijam wszytsko co stało się w moim zyciu odkąd przestałąm pisać, bo zbyt wiele się zdarzyło. Skupie się nad tym co w przyszłości i nad tym co zostawiam za sobą. Mimo, że mieszkałam dotychczas w najpiekniejszym mieście w Polsce (Kraków)postanowiłam go opuścić i zamieszkać w Warszawie (brrr, boję się!!). To brzmi poważnie i jest poważne, bo przed państwem zasiada studentka Uniwerystetu Warszawskiego, filologia orintalna: sinologia:) Brzmi groźnie, a chodzi TYLKO :) o chiński... tak już w przyszłosci to będzie mój kolejny język:) Za tydzień wyląduje praktycznie samiuteńka w wielkim nieznanym mieście... w miezkaniu z ludźmi, których nie znam ... o zgrozo !! Moja wyobraźnia jest zbyt ograniczona aby sobie to jakoś wydumać. Dzięki Bogu będzie tam ze mną dobry kolega, ale niestety po drugiej stronie miasta na całkiem innej uczelni(ale jakoś mi raźniej)Początki nie są łatwe, zdaje sobie z tego sprawe.Ale tu nie chodzi tylko o nową szkołę, miasto, ludzi. Z przeprowadzką wiąze sie nowy styl życia.5 lat jako gość we własnym domu, będe musiała sobie radzic ze wszystkim sama (mama i tata już nie będą prowadzić mnie za ręke) I to mnie przeraża, bo nie wiem czy jestem gotowa.... Poza tym moja sytuacja ze znajomymi i przyjaciółmi. Nasze decyzje i los tak chciał że zostaliśmy rozrzuceni po calej Polsce.Nie będziemy się widywać nawet całe miesiące. Właściwie można to przeżyć,ale z trudem. Najbardziej ubolewam nad tym, że moja przyjaźń z Krzysiem się poprostu wypaliła, nieprzetwała przeszkód. Różnica zdań doprowadziła do tego, że przestaliśmy ze sobą rozmawiać do tego on bardzo nieprzyjemnie zakończył naszą ostatnią rozmowe i mój honor nie pozwla mi sie pierwszej do niego odezwać (ostre słowa z jego ust padły). On już jutro wyjeżdża do Wrocławia, niestety bez słowa "przepraszam"a także bez pożegniania...Ostatnim razem widzieliśmy się jakieś 3tyg. temu i nie wiem czy jeszcze kiedyś się zobaczymy.... to jest ciężkie,ale może tak musi być,nie zbadane są wyroki Boskie.... Moje, życie wchodzi w nowy etap i wstępuje w nie jakby z czystą kartą, zostały mi tylko stosy zdjęć wsopmnienia... Te dobre będę pielęgnować...o tych złych jednak musze pamiętać. Krzysiu może jeszcze kiedyś będzie przyanjmniej po części tak jak kiedyś....bo jesteś dla mnie bardzo ważny i na zawsze będziesz... (szkoda tylko że tego nie przeczyatsz ... i że nigdy w prost Ci tego nie powiedziałam).
23:15, off_girl
Link Komentarze (1) »